Inspiratornia

Zdarza się, że sytuacja, w której znajdziemy się zupełnie niespodziewanie, podpowiada nam pomysł na biznes. Tak było w przypadku Filipa Nasiadko, współwłaściciela firmy Kolejnykrok.pl, który rozmawia z redakcją Rozwijamy.edu.pl o początkach swojego biznesu i o prowadzeniu firmy “po godzinach”.

Od kiedy prowadzisz obecną firmę i czym się ona zajmuje?

Firma Kolejnykrok.pl istnieje od grudnia 2015 roku, ale może cofnę się w czasie jeszcze bardziej. Na studiach wykazywałem się dużą aktywnością uczelnianą, m. in. angażowałem się w wielu organizacjach studenckich.
W pewnym momencie zdecydowałem się na wyjazd do Hiszpanii w ramach programu Erasmus. Po przylocie do obcego kraju stanąłem przed dużymi problemami finansowymi. Miałem za zadanie utrzymać się samemu przez rok w kraju, którego języka nie znałem. Nie znałem nikogo, kto mógłby mi pomóc.

Co działo się dalej?

Zdałem sobie sprawę, że mogę liczyć tylko na siebie i wpadłem na pomysł, aby zająć się organizacją eventów rozrywkowych i imprez dla osób, które w ramach programu Erasmus przebywają w Hiszpanii.

Jak ten pomysł wprowadziłeś w życie?

Zupełnie od zera. Nie mając pojęcia jak to się robi, chodziłem od knajpy do knajpy w poszukiwaniu współpracy. Dzięki temu przestałem odczuwać jakikolwiek strach na poziomie kontaktów międzyludzkich. Mój pierwszy klient był właścicielem klubu i chciał, bym przyprowadził mu 100 osób. Okazało się, że na imprezę przyszło ponad 400 osób i wtedy pomyślałem, że mogę zrobić z tego niezły biznes, który pozwoli mi nie tylko utrzymać się, lecz również podróżować po Hiszpanii. Dzięki temu doświadczeniu w ciągu roku zyskałem mnóstwo znajomości oraz odwagę w podejmowaniu trudnych decyzji. Uświadomiłem sobie jak wiele mam w sobie sprawczej mocy. Doświadczenie tego czasu spędzonego w Hiszpanii nauczyło mnie, że gdy istnieje jakakolwiek potrzeba na rynku, to na pewno jest też sposób, aby ją zaspokoić.

Czy to był też moment kiedy zacząłeś myśleć o własnym biznesie?

Po powrocie z Hiszpanii kontynuowałem studia na IV roku i zgodnie z kierunkiem chciałem zająć się zarządzaniem projektami w branży IT. By zrealizować to zamierzenie postanowiłem zdobyć certyfikat Prince2. Gdy sprawdziłem koszt takiego kursu, okazało się, że mnie na to nie stać. Postawiłem przed sobą wyzwanie - jak zrobić to w inny sposób? Po licznych poszukiwaniach dowiedziałem się, że gdybym zorganizował na takie szkolenie grupę minimum 10 osób to miałbym je za darmo. Tak zacząłem realizować pierwszy projekt. Nie myślałem jeszcze wtedy, że to przekształci się w biznes, chociaż od zawsze chciałem prowadzić własną działalność i myślałem, że będę przedsiębiorcą.

W jaki sposób zabrałeś się do tego projektu?

Zacząłem od znalezienia wspólnika do projektu, ponieważ wiedziałem, że lepiej pracuje mi się w zespole niż samemu. Byliśmy przekonani, że będzie nam trudno znaleźć 10 osób, które będą chciały zapłacić za taki kurs dość spore pieniądze. Z drugiej strony wierzyliśmy, że produkt jest wart tej ceny. Zaprojektowaliśmy stronę internetową, stworzyliśmy komunikaty zachęcające studentów do wzięcia udziału w kursie. Założyliśmy fanpage i zbudowaliśmy siatkę reklamową na Facebooku. Poprosiliśmy naszych znajomych o rozesłanie linków. Staraliśmy się bardzo rzetelnie obsługiwać klientów i wsłuchiwać się w ich potrzeby. W ten sposób udało nam się zebrać 48 osób, zamiast planowanych 10.

Czyli cel został zrealizowany i projekt zakończony?

Od tego czasu upłynęło już ponad 2,5 roku i wciąż działamy razem z Sebastianem, rozwijając własny biznes. Po tym pierwszym sukcesie nie chcieliśmy odpuścić i postanowiliśmy zarejestrować firmę.
Dalsze działania bazowały na pierwszym sukcesie. Ulepszyliśmy reklamy, grafiki, opisy, treść szkoleń. Zamiast dbać o catering i wynajmować sale na Politechnice po niskich cenach, postanowiliśmy zapewnić uczestnikom komfortowe, przestronne pomieszczenia do pracy i smaczny catering z zewnątrz. Cały czas udoskonalamy naszą komunikację marketingową, treści i opisy.

Jaki był wkład finansowy w to pierwsze szkolenie?

Na początku zainwestowaliśmy 1300 zł na zakup domeny, reklamy na Facebooku, szablon do tworzenia strony, plakaty, ulotki, banery. To były pieniądze, które jako studenci mogliśmy wyłożyć z własnej kieszeni. Za salę nie musieliśmy płacić, ponieważ organizowaliśmy kursy przy współpracy z organizacjami studenckimi. Skorzystaliśmy z usług trenerów firmy InProgress, z którą współpracę bardzo sobie cenimy i z którą bardzo dobrze nam się współpracuje. Potraktowali nas poważnie i zaproponowali nam dobre warunki, które nadal obowiązują.

Jak wygląda model biznesowy kolejnykrok.pl?

Jesteśmy odpowiedzialni za zorganizowanie szkolenia. Przy zakupie naszej usługi klient wybiera, czy chce uczestniczyć tylko w samym kursie, czy w kursie połączonym z egzaminem na project managera. Jeśli jest to kurs z egzaminem, to doliczamy do zwykłej ceny kursu koszt egzaminu, który jest stały i przeprowadzany przez naszego licencjonowanego partnera biznesowego. Po zdaniu egzaminu uczestnik kursu otrzymuje certyfikat podpisany przez akredytowanego trenera z firmy InProgress. Klienci płacą nam za kurs wraz z egzaminem lub sam kurs, a następnie my płacimy naszemu partnerowi za wynajęcie trenera oraz przeprowadzenie egzaminu. Po odliczeniu kosztów, które płacimy naszemu partnerowi zostaje nam gotówka, którą przeznaczamy na marketing, wynajęcie sali, catering i akcesoria biurowe. Osiągamy zyski, jeśli nasze koszty wewnętrzne są niższe niż przychody po opłaceniu usług naszego partnera biznesowego.

Opisz swoją grupę docelową - do kogo adresujecie swoją ofertę?

Na samym początku kolejnykrok.pl był skierowany tylko do studentów, wręcz postawiliśmy limit wiekowy: 26 lat, który po jakimś czasie przesunęliśmy do 32 lat. W tym momencie jesteśmy otwarci na wszystkich w każdym wieku. Większość naszych klientów stanowią pracownicy korporacji, którzy potrzebują oferowanych przez nas usług i certyfikatów, by awansować, zmienić pracę lub przyjąć nową rolę. Reprezentują różne branże.

Czym Wasza firma wyróżnia się na rynku?

Kolejnykrok.pl gwarantuje najlepszy stosunek jakości do ceny. Mamy do zaoferowania konkurencyjne ceny. Jesteśmy małą firmą, która stawia na wysokiej jakości obsługę klienta i utrzymuje na niskim poziomie koszty ogólne. Dbamy o komfort klienta i zapewniamy trenerów, którzy są specjalistami w swojej dziedzinie, co przekłada się na wysoki współczynnik zdanych egzaminów. Mamy również coraz więcej klientów, którzy wracają do nas i kończą u nas kilka różnych szkoleń.

Czy zawsze udaje się Wam zarobić, czy bywają momenty, że nie pokrywacie kosztów?

Rzeczywiście było tak, że już przy pierwszym szkoleniu udało nam się zarobić, jednak nie zawsze tak to wygląda. Bywa tak, że jednego miesiąca jesteśmy na plusie/osiągamy zysk, a drugiego miesiąca możemy nie zarobić wystarczająco, by pokryć koszty. Jako przedsiębiorca nie masz pojęcia czy to, co zarobiłeś w poprzednim miesiącu wystarczy na kolejny miesiąc czy dwa, trzy. Jest to dość stresujące, ale od początku zdawaliśmy sobie z tego sprawę.

Jak planujecie sprzedaż?

Przyjęliśmy zasadę Pareto 20/80 i zmniejszyliśmy liczbę szkoleń do liczby, która generuje nam najlepsze wyniki finansowe. Gdy próbowaliśmy robić wiele różnych szkoleń, każde z nich wymagało od nas tyle samo zaangażowania i te mniejsze szkolenia stanowiły dla nas nawet większe obciążenie, bo trzeba było zebrać odpowiednią grupę osób. Skupienie się na dwóch najbardziej popularnych szkoleniach pozwoliło nam osiągnąć równowagę.

Czy ten biznes jest Waszym jedynym zajęciem, czy traktujecie go bardziej jako dodatek?

Traktujemy nasz biznes jako zajęcie „po godzinach”, mimo że w organizowanych przez nas szkoleniach w ciągu 2,5 roku wzięło już udział ponad 1000 osób. Od początku staraliśmy się pogodzić naszą działalność zarówno z pracą w innych miejscach, jak i ze studiowaniem. Jednocześnie zależało nam na tym, aby klient tego nie odczuł. Jesteśmy cały czas dyspozycyjni dla naszych klientów. Zależy nam przede wszystkim na tym, by utrzymywać wzrost sprzedaży, a szkolenia były dobrej jakości.

Własny biznes, praca na etacie - jak to wygląda w praktyce?

Trudno jest się przyzwyczaić do tego, że mając własny biznes bierzesz na siebie odpowiedzialność przez 24 godziny. Cały czas jest się myślami w pracy. Zastanawiasz się, czy wysłałeś wszystkie e-maile do klientów, czy o wszystkim pamiętasz, czy faktura została zapłacona. Zdarzało się, że mój biznes, szczególnie na początku, pochłaniał dużo mojego czasu wolnego, który mógłbym spędzić ze znajomymi. Gdzieś ta odpowiedzialność na mnie ciąży i szczególnie na początku był to spory szok dla mnie.

A jak to jest być szefem dla siebie?

To było kolejne spore wyzwanie. Widziałem jedynie zalety i korzyści bycia przedsiębiorcą, a rzeczywistość pokazała mi, że wymaga to ogromnej samodyscypliny. Dużo łatwiej jest zabrać się za robotę, jeżeli masz kogoś, kto ci powie co masz zrobić. Prowadząc własną firmę sam sobie musisz wyznaczać cele i nigdy nie wiesz, czy zrobiłeś to dość dobrze, czy zrobiłeś wystarczająco dużo. Z mojej perspektywy to jest najtrudniejsze. Musisz być jednocześnie szefem i pracownikiem. Musisz sam od siebie wymagać więcej niż inni. I jeszcze odpowiedzialność za to, że coś się uda, albo nie uda. Sam sobie wyznaczam cele i sam się z nich przed sobą rozliczam.


Czy miałeś jakieś obawy otwierając własny biznes?

Nie bałem się rozpoczęcia działalności. Pobyt na Erasmusie był doświadczeniem, które dużo mnie nauczyło i wzmocniło wiarę we własne siły. Na początku działalności obawiałem się, że nie uda nam się i zawiedziemy oczekiwania naszego partnera. Miałem też obawy, czy uczestnicy będą zadowoleni z naszych usług i jakości szkolenia.


Jakie cechy, umiejętności mogą być pomocne w prowadzeniu własnego biznesu?

Moim zdaniem najważniejsza jest odwaga i apetyt na ryzyko. Dla mnie umiejętności specjalistyczne nie są najważniejsze. A jeśli chodzi o pozostałe umiejętności, to skuteczna komunikacja i umiejętność tworzenia relacji. To się przydaje szczególnie wtedy, kiedy chcesz uzyskać zainteresowanie swoim pomysłem. Przydaje się dobra organizacja własnego czasu, samodyscyplina oraz pytanie o informację zwrotną. Często pytam mojego wspólnika, nad czym powinienem popracować i co mógłbym zrobić, by nasza współpraca przebiegała lepiej. Słuchanie krytyki pomaga zdać sobie sprawę z obszarów, nad którymi warto pracować. Wyznaczam wtedy cele i pracuję nad sobą.

W jaki sposób można takie umiejętności rozwijać?

Umiejętności te rozwijam w sposób naturalny przy okazji wszystkich aktywności. Staram się brać udział w różnych spotkaniach biznesowych, śniadaniach networkingowych i rozmawiać z ludźmi. Pytam ich o potrzeby, o to jakiej pomocy potrzebują w wykonywanej pracy lub prowadzonym biznesie. Dużo wiedzy według mnie dostarczają książki i polecam je czytać regularnie. I dobrze jest poświęcić chociaż część wolnego czasu na słuchanie podcastów, oglądanie wartościowych filmów.

Jakie miałbyś rady dla młodych ludzi, którzy zastanawiają się nad startem własnego biznesu?

• Jeśli jesteś studentem, to zaangażuj się do pracy w organizacji studenckiej. Staraj się włączyć w jak najwięcej inicjatyw i projektów, po to, by sprawdzić się w działaniu i przekonać, co daje ci najwięcej zadowolenia.
• Staraj się nawiązywać relacje, współpracować i czerpać inspirację od innych.
• Jeśli już wiesz co chcesz oferować, to skup się na sprzedaniu produktu, czy usługi przy możliwie niskich kosztach - to da ci możliwość przetestowania koncepcji oraz oszacowania zainteresowania klientów.
• Nie inwestuj w duże otoczenie biznesowe, biuro, pracowników i zarejestruj firmę dopiero, gdy sprawdzisz jak rynek przyjmie produkt, usługę.
• Niezależnie od tego, czym chcesz się zajmować, pytaj innych o opinię i bądź zawsze gotowy i otwarty na krytykę.
• Stawiaj na własny rozwój, bo tylko w ten sposób będziesz mógł budować i wzmacniać swój biznes.
• Wykorzystuj swój czas jak najefektywniej - nie ograniczaj się, interesuj się różnymi tematami.
• Rób to, w czym czujesz się szczęśliwy. Będziesz wtedy spełniony i wolny.
• Idź do przodu i dostrzegaj małe sukcesy, które ci się przydarzają. Droga dochodzenia do celu może wnieść do twojego życia dużo więcej, niż samo osiągnięcie celu.


Bardzo dziękujemy za rozmowę.

***

Kolejnykrok.pl  to firma szkoleniowa powstała w 2015 roku z inicjatywy dwóch studentów: Filipa Nasiadko i Sebastiana Szczerby. Kolejnykrok.pl specjalizuje się w organizacji kursów dla studentów i absolwentów zainteresowanych tematyką zarządzania projektami i pragnących zdobyć wyższe kwalifikacje na stanowiskach menedżerskich. W ofercie firmy znajdują się kursy i certyfikacja z metodyki PRINCE2, Agile PM, ITIL Foundation oraz SCRUM.

Polityka cookies

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies.